A więc jestem teraz smutnym,zakompleksionym dzieckiem, tak?
Bo to nie tak jak myślisz, Bezimienna.
Ja...
Jestem sobą.
Na codzień zwykła,roześmiana nastolatka.
Ale czasem włącza się moje alter ego.
I jestem inna.
Wtedy sobie myślę,udaję kogoś wartościowego, innego niż wszyscy i o swoim własnym, indywidualnym, niepowtarzalnym ja.
Choć tak naprawdę jestem jedną z wielu.
Żaden wyjątek,ot, dzieciak.
I nie jestem do końca sobą nigdy.
Bo mnie i moich części nie da się pogodzić.
I ja sobie z tym żyję.
I jest mi dobrze.
Zazwyczaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz